SZ@M@N pisze:
> No wlasnie, czy mozna powiedziec, ze w przypadku spiningu jest jakas
> lepsza czy gorsza pora dnia? Z tego co mowia bardziej doswiadczeni - ja
> dopiero zaczynam ;-) - to jak idzie na burze (znaczy tuz przed nia, bo w
> burze lepiej nie lowic, a juz na pewno weglowka ;-) to ryby biora jak
> najete. Podobno chodzi tu o zmiane cisnienia atmosferycznego.
Taa... Aktywnosc ryb wszelakiego rodzaju, nie tylko
drapieznych, wzrasta tuz przed kazdym deszczem, nie tylko
burza. Moja teoria: ryby czuja, ze nadchodzi gorszy okres
(skoki cisnienia, halas wywolany deszczem) i chca
wykorzystac ostatnie chwile dobrego. :-D
A co do lowienia w burze, to nie jest powiedziane, ze lepiej
nie lowic, ale trzeba zachowac rozsadek tak jak i podczas
burzy w kazdej innej sytuacji. Na pewno trzymanie pionowo w
rece kilkunastometrowej weglowki, na otwartym terenie, to
glupota, ale zdarzalo mi sie lowic w burze 2,5m spinem w
zadrzewionym terenie bez zadnego strachu. Oczywiscie jest
cala masa innych warunkow do spelnienia i lowienie w centrum
burzy podczas ulewnego deszczu to zadna frajda, ale na
skraju burzy, gdy idzie bokiem, to czesto wyniki i inne
atrakcje (gdy wlosy staja na rekach, bo na glowie juz nie
mam) sa zaskakujace. ;-)
> A czy jesli zalozyc, ze nic specjalnego pogodowo sie nie dzieje, to czy
> jest - z Waszego doswiadczenia - cos takiego jak dobra pora na
> spiningowanie?
No wlasnie wybranie dobrej pory wymaga _doswiadczenia_. Tak
jak koledzy Tobie napisali zalezy od gatunku ryby i wielu
innych czynnikow, tak ze wszystko jest trudno ogarnac i
nigdy do konca nie wiadomo, czy dobre brania sie powtorza
nastepnym razem, choc wydaje sie, ze wszystkie warunki sa
takie same. A doswiadczenie pozwala uniknac duzych bledow,
bo robia je wszyscy, a najlepsze wyniki ma ten co ich robi
jak najmniej. :-D
--
Piotr Ratynski
Skype:odziu1
GG:1064092